Podczas nauki czasów przeszłych w języku niemieckim w końcu stajemy przed pytaniem: Jakiego czasu należy tutaj użyć: Perfekt czy Imperfekt/Präteritum? Często słyszę to pytanie od uczniów, kiedyś zadawałem je sam, więc wiem, jakim niekiedy problemem może być zastosowanie odpowiedniego czasu przeszłego w języku niemieckim. Wychodząc tym wątpliwościom naprzeciw, postanowiłem zebrać informacje z kilku potwierdzonych źródeł (przy każdym źródle podane są linki partnerskie do Księgarni Selkar), abyście mieli łatwiej.
Najpierw kilka słów o zastosowaniu czasu Perfekt…
Stanisław Bęza pisze w książce Gramatyka niemiecka z ćwiczeniami dla początkujących (Warszawa, PWN 1998:154) krótko:
Czasu przeszłego Perfekt używa się z reguły w dialogach i rozmowach bezpośrednich.
Autor we wstępie do tematu podaje przykładowy dialog w czasie przeszłym Perfekt jako potwierdzenie swojej reguły.
Także Stanisław Bęza, ale już w publikacji Nowe repetytorium z gramatyki języka niemieckiego (Warszawa, PWN 2004:185) pisze:
Perfekt jest uzywany generalnie dla wyrażenia czynności przeszłej zakończonej, której skutki sięgają teraźniejszości. Ponadto występuje on z reguły w rozmowach i dialogach bezpośrednich, w których mówi się o sobie lub innych osobach. (Czasowniki modalne występują w tych sytuacjach zazwyczaj w czasie Imperfekt.) Należy zwrócić uwagę na to, iż tłumaczenie czasu Perfekt na język polski jako czasu przeszłego dokonanego jest błędne, ponieważ oba czasy przeszłe, tzn. Imperfekt i Perfekt są obojętne w stosunku do pojęcia dokonania i niedokonania czynności.
EduCamp to spotkanie trzech światów – świata Biznesu, Nauki i Edukacji. Tu idee, problemy, budżety, marzenia i doświadczenie mają szansę ułożyć się w algorytm przyszłości i połączyć w działanie największe siły napędowe jutra…
W tym roku EduCamp odbędzie się 16 czerwca w Łodzi, w klubie Layali przy ul. Piotrkowskiej 79. Start: godz. 18:00. Wezmą w nim udział eksperci z dziedzin związanych bezpośrednio lub pośrednio ze szkoleniami, oświatą, branżą Human Resources, nowymi mediami i Internetem. Uczestnicy będą dyskutować o rozwiązaniach i pomysłach na szeroko rozumianą edukację, o możliwościach współpracy branży Internetowej ze szkoleniową, o technologiach, start-upach, filozofii e-learningu i nowych trendach z nią związanych. Główny nacisk położony będzie jednak na nauczanie języków obcych. Wszyscy pamiętają o zasadach spotkania: profesjonalne, nieformalne i otwarte.
„Deutsche Sprache, schwere Sprache” – głosi pewne niemieckie przysłowie, chociaż zupełnie się z nim nie zgadzam :) Język niemiecki da się lubić, wystarczą chęci i cierpliwość. Jednak jedna rzecz jest według mnie niemożliwa do nauczenia, chodzi mi mianowicie o dialekty niemieckie. Dlaczego niemożliwa? A dlatego, że nawet sami Niemcy mają z tym problem, czego dowodem jest następujące zdanie, które przeczytałem na Deutsche Welle: „Bayrisch ist für einen Friesen Chinesisch und umgekehrt.” I wszystko jasne, dialekty są jak Chiński dla Niemców z różnych regionów kraju. Inną sprawą jest fakt, że dialekty raczej nie będą nam potrzebne w codziennym życiu, w zupełności powinien wystarczyć Hochdeutsch. Z tego też powodu zawsze powtarzam na zajęciach, że nikogo nie nauczę dialektów, bo po prostu ich nie znam, tzn. wiem jakie są, ale zupełnie nie potrafię się nimi posługiwać.
Przygotowałem Wam krótki słownik audio-wideo-tematyczny do działu związanego z mieszkaniem: „Meble i pomieszczenia – Möbel und Räume”. Na blogu jest już
20 maja 2011 roku do polskich kin wchodzi film Roberta Glińskiego pod tytułem „Świnki” (inne tytuły: „Ich, Tomek”, „Do widzenia, Tomek”, „Piggies”). Premiera światowa miała miejsce w lipcu 2009 roku. Jest to polsko-niemiecka produkcja, dlatego też chciałbym zwrócić na nią Waszą uwagę. Obraz porusza ciężki temat, jakim jest dziecięca prostytucja, dlatego też nie jest on wskazany dla osób niepełnoletnich. Film przedstawia historię Tomka, który mieszka w Gubinie, przy polsko-niemieckiej granicy. Fascynują go gwiazdy a jego marzeniem jest własny teleskop i obserwatorium, jednak na to potrzebne są pieniądze. Potrzeba ich natomiast jeszcze więcej, gdy Tomek poznaje Martę. Gwiazdy schodzą przy niej na dalszy plan, coraz ważniejsze stają się jednak pieniądze. Tylko jak je zdobyć? Z „pomocą” przychodzi Borys…