Austriacki niemiecki vs. niemiecki niemiecki

DACHL-Länder to cztery europejskie kraje niemieckojęzyczne. Są to Niemcy (D), Austria (A), Szwajcaria (CH) i Liechtenstein (L). Kiedyś skrót ten brzmiał DACH, ale ktoś chyba zapomniał o Liechtensteinie. Zapewne wiecie już, że język niemiecki w tych krajach brzmi zupełnie inaczej. Austriacki niemiecki, szwajcarski niemiecki to nie niemiecki, którego uczymy się w szkołach i na kursach językowych. Żeby przynajmniej poznać niektóre cechy tych odmian niemieckiego, warto poszukać odpowiednich materiałów. Przykładem może być poniższy filmik od Easy German pokazujący przykładowe zwroty, które mają w Niemczech i Austrii to samo znaczenie, ale inne słownictwo i/lub wymowę.

Sam miałem kiedyś problem z odnalezieniem się w austriackiej odmianie niemieckiego, gdyż byłem tłumaczem na różnych konferencjach, spotkaniach i podczas zwiedzania Wiednia. Żeby Austriacy nie rozmawiali ze mną w Hochdeutsch, to zapewne szybko wróciłbym do domu :) A Wy spotkaliście się na żywo z austriacką odmianą niemieckiego? Ja sobie poradziliście? Jak można ułatwić sobie zrozumienie tego języka?

Print Friendly
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
Komentarze: 6
  1. aga

    Zrozumienie? Jakie zrozumienie. Od ponad roku próbuję zrozumieć co Austriacy mają na myśli. I jedyne co obecnie mogę zrozumieć jest słowo moechen, czyli machen w normalnym niemieckim :). A ponadto, nawet jeżeli starają się mówić czysto po niemiecku też ciężko ich zrozumieć ponieważ ucinają końcówki. :(

  2. Tomasz

    „Austriacki niemiecki, szwajcarski niemiecki to nie niemiecki, którego uczymy się w szkołach” – dobrze powiedziane. Nie wiem jak wygląda teraz nauka tego języka w podstawówkach, bo ten etap już za mną i mija ponad 20 lat od tego czasu, ale gdy wspomnę czas, w którym uczyłem się niemieckiego w szkole, zwyczajnie żałuję. Nie dlatego, że niemiecki mi się w życiu nie przydaje, po prostu dlatego, że z perspektywy czasu oceniam tę naukę jako bardzo, bardzo nieefektywną.

    Byłem w Austrii w 2010 roku i ciężko mi było porozumiewać się w języku niemieckim. Po kilku dniach całkowicie straciłem chęć i przestałem próbować, przerzuciłem się po prostu na angielski i bez stresu radziłem sobie znakomicie. Austriaków rozumiałem co dziesiąte słowo, podobnie było, gdy 10 lat temu byłem w Bawarii, też ciężko mi było o sprawną komunikację, a wszystko z powodu mojej językowej niemocy.

    Niemiecki, który miałem w szkole, nie przypominał w ogóle tego, którym posługiwali się ludzie, z którymi miałem styczność. 8 lat nauki języka w podstawówce i potem kilka lat w liceum, a człowiek przez ten czas praktycznie nie wiedział jak brzmi prawdziwy język niemiecki, a co dopiero np. austriacki niemiecki. Bo nagrania, które puszczano nam na lekcjach to była kpina. Podobnie z akcentem „pani od niemieckiego”, który był tragiczny. Cóż, płakanie nad rozlanym mlekiem, ale co zrobić, nie pozostaje nic innego jak troszkę ponarzekać.

  3. Paulina

    Ja od ponad roku mieszkam w Szwajcarii, a jeszcze wcześniej przez ponad rok przyjeżdżałam tu regularnie do mojego męża, i do tej pory zrozumienie Szwajcarów przychodzi mi z trudnością przez ich zjadanie końcówek, inny szyk w zdaniu a zwłaszcza ich charakterystyczny chrapiący akcent. Przykładowo kiedyś pewien Pan do mnie zadzwonił odnośnie mojego ubezpieczenia usłyszałam jedno wielkie chrapanie gdy go poprosiłam o Hochdeutsch usłyszałam Ponadto na początku starają się mówić po niemiecku ale gdy się rozkręca rozmowa to się zapominają i mówią po Szwajcarsku i trzeba co chwilę się upominać o Hochdeutsch. Poza tym faktem jest, że nauka w szkole kompletnie nie przygotowuje do rozmowy nawet z Niemcami a co dopiero z Austriakami czy Szwajcarami. Gdy zaczynałam się uczyć niemieckiego próbowałam parę różnych kursów i Nauczycieli po to by wybrać dla siebie najlepszy sposób nauki i wszędzie słyszałam niestety to się sprawdziło musiałam wszystko zaczynać od nowa.

  4. Tomasz

    Ciekawy artykuł. jak zawsze różnice są widoczne i co najważniejsze każdy ma swoje zdanie na ten temat.
    Tomasz pisal/a ostatnio…Przepuklina kresy białej

  5. Marek

    Jasne, że trudno to zrozumieć. Ja się uczyłem od babci we wschodnich Niemczech, a gdy byłem na zachodzie, to już było mi ciężo, a co dopiero za granicą ;-) Gorsze jest to, że laicy często uważają te języki za podobne, a później z nartami w rękach dziwią się, że jednak nie rozumieją tubylców ;-)
    Marek pisal/a ostatnio…Motor Show w Poznaniu i kolejny konkurs

  6. jahydraulik

    Niemieckiego się uczymy , ale jak jedziemy do Austrii czy Szwajcarii to jednak ciężko jest ich zrozumieć. I dlatego przydatne byłoby nauczyć się podstawowych dla nas przydatnych zwrotów aby nie mieć problemów na miejscu.Ja często goszczę Austrii bo mam tam rodzinę i przyznam że jak zaczynają szybko mówić to zaczynam słyszeć tylko bełkotanie i ciężko mi jest to posklecać.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge