Niemiecki (nie)skutecznie – darmowy kurs języka niemieckiego

Od czasu do czasu testuję różnego rodzaju darmowe narzędzia do nauki języka niemieckiego lub zapisuję się na darmowe kursy, żeby sprawdzić, jak to działa u innych. Tak się składa, że na początku grudnia 2013 roku zapisałem się na darmowy kurs języka niemieckiego na blogu niemieckiskutecznie.pl. Autorką kursu jest Anna K., która, jak sama pisze, od 2007 roku mieszka w Niemczech. Nie znalazłem jednak informacji, że Anna jest nauczycielką, że ma wykształcenie pozwalające jej na nauczanie innych. Zacząłem się więc zastanawiać, jakiej jakości jest jej nauczanie i dokładniej przeanalizowałem stronę oraz wspomniany darmowy kurs.

Ogromny plus za inicjatywę i chęć niesienia pomocy innym, za poświęcony czas, za próbę dotarcia do jak największego grona osób. To naprawdę coś godnego podkreślenia i uwagi. Jak autorka zachęca nas do zapisania się na kurs?

Zapewniam, że ucząc się ze mną języka niemieckiego nauczysz się nim świetnie posługiwać, tak ja ja to robię, ale nie wykluczone, że wkradnie się jakiś błąd.

Niestety wkradł się, niejeden. To minus. Też ogromny. Bo dlaczego ktoś bawi się w nauczyciela nie będąc nim i wiedząc dokładnie, że sam popełnia rażące błędy? I niestety błędami tymi nie są np. literówki albo małe potknięcia językowe. Mam na myśli poważne błędy gramatyczne, zarówno w treściach prezentowanych na blogu, jak i w darmowych lekcjach, które regularnie otrzymuję na skrzynkę mailową.

To, co wyróżnia ten od innych podobnych kursów, to to, że tutaj nauczysz się podstaw żywego języka, a nie takiego, jakiego nauczyłbyś się z podręcznika.

A przecież nie chodzi tylko o nauczenie się tzw. żywego języka, ale też o poprawność, którą znajdziemy m.in. w podręcznikach. Poza tym „żywy język” nie może przecież oznaczać „język pełen błędów”.

Przejdę do konkretów, żeby niejako usprawiedliwić moje uwagi. Blog i kursy są w sumie poprawne, ale tylko do czasu pojawienia się przykładów pełnych zdań lub nawet dłuższych zwrotów. Oto kilka takich „kwiatków” (Uwaga! Nie uczcie się ich!) oraz ich wersja poprawione:

błędne zdanie z bloga

So sollte unseres Leben aussehen. (zła końcówka przymiotnika)

wersja poprawiona

So sollte unser Leben aussehen.

błędne zdanie z bloga

Frau Wagner, warum Sie so viel husten? (niepoprawny szyk zdania pytającego)

wersja poprawiona

Frau Wagner, warum husten Sie so viel?

błędne zdanie z darmowego kursu (lekcja 23)

Heute ist ein schönes, sonniges Tag. (zły rodzaj rzeczownika „Tag“)

wersja poprawiona

Heute ist ein schöner, sonniger Tag.

błędne zdanie z darmowego kursu (lekcja 23)

Übermorgen fahre ich zum Komputergeschäft, ein neues Laptop zu kaufen. (brak słówka „um“ w zdaniu okolicznikowym celu, słówko „Laptop“ jest przeważnie rodzaju męskiego, chociaż wersja z w rodzaju nijakim też jest w porządku, wg DUDEN)

wersja poprawiona

Übermorgen fahre ich zum Computergeschäft, um einen neuen (ein neues) Laptop zu kaufen.

błędne zdanie z darmowego kursu (lekcja 18)

Du kannst essen entweder ein Apfel oder ein Pfirsich. (błędny szyk zdania, zły rodzaj rzeczowników „Apfel“ i „Pfirsich”)

wersja poprawiona

Du kannst entweder einen Apfel oder einen Pfirsich essen.

błędne zdanie z darmowego kursu (lekcja 9)

Hast du kein Hund? (zła końcówka przeczenia „kein”, biernik rodzaju męskiego)

wersja poprawiona

Hast du keinen Hund?

Przytoczyłem tylko wybrane przykłady błędnych zdań, zakładam natomiast, że jest ich o wiele więcej, nie przeglądnąłem tylko reszty lekcji zbyt dokładnie. I tu rodzi się pytanie…

Co na to wszystko te ponad 5000 osób korzystających z kursu?

Ja czułbym się bardzo zawiedziony i wręcz oszukany, że ktoś faszerował mnie pełnym błędów językiem niemieckim. Wyobraźmy sobie sytuację, że nauczyciel, np. z powodu swojej niewystarczającej wiedzy, jak w tym przypadku, powtarza uczniom, całym klasom, przez długie lata, że Paryż jest stolicą Niemiec. Ci uczniowie są święcie przekonani, że tak jest. Smutne.

Jedna rada: jeżeli nie jesteście pewni swojej wiedzy lub swoich umiejętności, nie zabierajcie się za nauczanie innych. Nawet wtedy, gdy chcecie dobrze i macie nadzieję pomóc. Do osób korzystających z darmowego kursu: radzę się wypisać i zapomnieć o stronie niemieckiskutecznie.pl, nie polecam. Są w sieci lepsze miejsca z darmowym dostępem do wiedzy.

Foto: Alex E. Proimos

Print Friendly
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
Komentarze: 40
  1. Michal

    kurcze, rzeczywiście błędy takie no „proste”, nie mając się za jakiegoś eksperta, bo nie raz zdarza mi się mała wpadka :P szczęście jedno, że wziąłem sobie niemiecki w Paroli!
    pozdrawiam ;)

  2. Agnieszka Drummer

    Łukasz,
    pozwolę sobie dodać parę słów od siebie… wpadłam na to już prawie 2 lata temu ;)
    http://agnieszkadrummer.wordpress.com/2012/04/28/bezplatny-kurs-niemieckiego/
    Również zastanawiam się, czego ci ludzie się uczą… ;)
    Agnieszka
    Agnieszka Drummer pisal/a ostatnio…Ludzie i ich maile ;)

  3. Germanistka

    Panie Łukaszu, niestety ale jest dużo ,,nauczycieli”, którzy uczą z błędami. Ja nie rozumiem tego, że jak ktoś jest np. na farmacji i zdał dobrze maturę rozszerzoną z niemieckiego, to TA osoba ma ogłoszenie, w którym pisze, że udziela korepetycji z języka niemieckiego. To jest po prostu oburzające…
    A błędy Pani Anna popełnia katastrofalne!
    Pozdrawiam

  4. Agnieszka Drummer

    No tak, ale czy naszym zadaniem jest kontrola internetu? ;) Błędów znajduję w internecie całkiem sporo (nie tylko w tym opisanym tu kursie), nie moim zadaniem jest cenzura. Ja tylko apeluję do podstawowej logiki i inteligencji użytkowników (5 tysięcy?? Hmmm….).

    A z tym Paryżem – stolicą Niemiec to niezły przykład :).
    Agnieszka Drummer pisal/a ostatnio…Ludzie i ich maile ;)

  5. Kasia

    Ja bym mogła polemizować ze zdaniem z lekcji 23. Moim zdaniem jest poprawnie. Obie wersje są dobre. Nie piszę tego, żeby się wymądrzać, ale czytam baaaaardzo dużo po niemiecku i rzadko spotykam się z formą „um…zu…” w takich zdaniach.
    Może nie mam racji, ale wg mnie (podkreślam: wg mnie) to zdanie jest poprawne, dlatego że bardzo wielu Niemców tak właśnie mówi. Chociaż nikt nie powiedział, że używają swojego języka ojczystego poprawnie (ale to jest inna kwestia).
    Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że nie zamierzam się wymądrzać, ale naszły mnie właśnie wątpliwości i to oznaczałoby, że niestety większość Niemców, których znam, używa tego zdania błędnie, a co za tym idzie: ja je źle zakodowałam.
    Co do całej reszty, to żal mi tej pani, która tak bardzo chce nauczać. Szkoda mi tych ludzi.

  6. Prawnik

    Tak tylko w sprawie dygresji. Nie wiem czy Pan wie, ale udostępnianie danych osobowych, czy szalowanie dobrego imienia a dodatkowo wykorzystywanie do tego środków masowego przekazu jest zabronione prawnie!
    Nie zdziwiłbym się, gdyby ta Pani wniosła oskarżenie. Jest to przykład niezdrowej konkurencji! Jednym słowem, żgać się chce, że zachowuje się pan jak rozhisteryzowany nastolatek. Nikt ludzi nie zmusza na zapisywanie się na taki kurs, a pan po co to zrobił? ŻEBY WYŚMIAĆ INNYCH? BRAVO POSTAWA GODNA NAUCZYCIELA!
    Przykre jest to, ze zamiast się skupić na swojej pracy, miesza się pan w sprawy innych, łamiąc przy tym prawo. Mam nadzieje, że ta pani wniesie oskarżenie!

    • Łukasz Tyczkowski

      Nie oceniam Pani Anny, a jedynie jej kurs, ona wręcz została pochwalona za sam pomysł. Każde oskarżenie z jej strony „przyjmę na klatę” i jeszcze przeproszę, jeżeli poczuje się przez to urażona. W każdej chwili mogę też usunąć stąd jej imię i nazwisko (które zresztą nie jest tajemnicą, Pani Anna przedstawia się na blogu wszystkim czytelnikom), jeżeli tylko skieruje do mnie taką prośbę. To wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie. EOM

  7. Ewa

    A mi nie jest mnie żal i chętnie korzystam za strony Pani Anny. Sądzę, ze tych niewiele błędów, które się znalazły to nic w porównaniu z tym jakie ja robię. Jeżeli coś jest przekazane w sposób, ze tak powiem „życiowy”, to nie mam nic przeciwko temu.
    Zawsze chętnie odwiedzam Pana Łukasza i zapewne jest On bardziej „naukowy” i DOBRZE, BARDZO DOBRZE :) Mnie trudno trzymać się kurczowo gramatyki i coraz częściej próbuję metody na tzw. „dziecko”,. Dzieci nie znają gramatyki, ale mówią i to w każdym języku i to uważam jako język „życiowy”.
    Generalnie ZGADZAM się ze słowami Pana Łukasz przytoczonymi powyżej, cytuję
    „Przejdę do konkretów, żeby niejako usprawiedliwić moje uwagi. Blog i kursy są w sumie poprawne, ale tylko do czasu pojawienia się przykładów pełnych zdań lub nawet dłuższych zwrotów.”.
    A za parę „kwiatków” nie ma żalu, jest ich w sumie niewiele. ŻYCZĘ wszystkiego dobrego i uczmy się od wszystkich, tak jak dzieci od otaczającego świata.

    • DEmann

      Też tak myślę jak Pani, ale cóż…. naczelna samozwańcza elita naczelnych germanistów polskiego internetu woli piętnować z imienia i nazwiska innych łamiąc przy tym prawo! Godne pożałowania zachowanie!

    • Aniama

      Pani Ewo,
      Czytajac Pani odpowiedz zastanawiam sie tylko nad jednym? Jaki jest sens uczenia sie blednych, niepoprawnych form, zamiast od razu prawidlowych? Jaki jest sens ew. ponownego uczenia sie, ktore niejednokrotnie jest duzo bardziej zmudne, bo polega na korekcie „wroslych” w nas juz bledow?
      Przytacza Pani w swojej wypowiedzi przyklad dzieci – tak sie skalda ze jestem mama 2 dwujezycznych dziewczynek i zapewniam Pania, ze dzieci ucza sie calkiem inaczej jezyka rodzicow i otoczenia niz my, dorosli, uczacy sie jezyka np. w szkole. Z tym, ze zeby dziecko moglo sie wlasciwie nauczyc jezyka, muszi miec DOBRY przyklad. A dobrym przykladem jest jedynie mowienie do dziecka w jezyku, ktory zna sie w 100% (no ok, w 99%;) ) bradzo dobrze. Czyli w swoim ojczystym.
      Sama mieszkam w Niemczech od ponad 10 lat i niech mi Pani uwierzy, ze mimo to (i glosow, ze znam niemeicki dobrze) nigdy nie odwazylabym sie zwracac do wlasnych dzieci po niemiecku, wlasnie dlatego, ze mam swiadomosc, ze moge wyrzadzic im tym wiecej krzywdy niz pomoc. „Odkrecanie” ew. bledow jest duzo bardziej pracochlonne i „bolesne” niz poprawna nauka od poczatku. No chyba, ze komus zalezy tylko na tym zeby byl rozumiany na zasadzie „Kali jesc, Kali mowic”.

  8. jo

    Pani Ewo, do Pani oczywiście należy wybór poradnika językowego, ale niech Pani zna uwagi fachowców. Blog niemieckiskutecznie jest najtragiczniejszym blogiem językowym, z jakim – jako wykładowca tego języka- się spotkałam. Żenujący poziom i błędy, błędy, błędy na poziomie szkolnym. Naprawdę trzeba mieć bezmiar tupetu i bezkrytycyzmu, żeby oferować coś takiego.

  9. Agnieszka Drummer

    Chyba oczywiste jest, że zdania w komentarzach pozostaną podzielone… Każdy patrzy na to z własnej perspektywy. Nauczyciel geografii, widząc, że ktoś w internecie uparcie i podpisując się własnym nazwiskiem twierdzi, że Paryż jest stolicą Niemiec ma prawo się trochę zirytować ;).

    Pytanie jest w ogóle iście filozoficzne – czy lepiej uczyć się z błędami za darmo czy lepiej w ogóle się nie uczyć? Kto wie, może jednak z błędami? ;) Ale czy uczeń, nauczywszy się z błędami, nie poczuje się oszukany, gdy go ktoś kiedyś będzie poprawiał?

    Tak w ogóle SĄ także BEZBŁĘDNE DARMOWE materiały do nauki w sieci, np. na stronie Deutsche Welle albo tu na tym blogu.
    Agnieszka Drummer pisal/a ostatnio…Ludzie i ich maile ;)

  10. Aleksandra z Niemieckiej Sofy

    Nie jestem nauczycielem języka niemieckiego, nie z wykształcenia. Sama prowadzę od jakiegoś czasu bloga o niemieckim, gdzie staram się przekazywać wiedzę innym. Ale przez myśl by mi nie przeszło, żeby nauczać kogoś bez wcześniejszego sprawdzenia, czy to jest poprawnie. Zanim wstawię jakiekolwiek słówko, sprawdzam sto razy, czy z pewnością ma taki rodzajnik, jak mi się wydaje. Reguły gramatyczne także sprawdzam w kilku miejscach. Jak dla mnie to jest kwestia „sumienia”. Nawet jeśli oferuję komuś coś za darmo, nie chcę, żeby było to pewnego rodzaju „bublem”.

    To tak jakby rozdawać ludziom za darmo samochody z wadliwą instalacją. Owszem jeżdżą, ale nie mamy pewności kiedy się rozlecą.
    Aleksandra z Niemieckiej Sofy pisal/a ostatnio…Czas teraźniejszy w jÄ™zyku niemieckim – Präsens

  11. Ilona-matura

    Dzień dobry, a czy mógłby Pan powiedzieć mi czy książka „jezyk niemiecki matura na 100%” min Danuty Kin jest dobrym repetytorium do powtórek przed matura?

  12. Inna_odInnych

    Co do zdania z lekcji 18, to może nie rodzajnik jest zły, a przypadek? :D Co prawda ‚essen’ jest oczywiste, że łączy się z Akkusativem, ale może tej pani się pomyliło i zastosowała Nominativ? :)
    Zwróciłam na to uwagę podczas czytania, ponieważ większość moich błędów tworzy się właśnie tak… Znam rodzaj rzeczownika, tabelki odmiany rodzajnika czy przymiotnika też umiem, ale rekcja leży… i zawsze jak zrobię gdzieś błąd to WSZYSCY myślą, że to wina albo nieznajomości rodzajnika albo nienauczenia się tabelki… A ja mam problem „tylko” z przypadkami ;]

    • Łukasz Tyczkowski

      Bardzo możliwe, ale o przyczynę popełnienia tego błędu należałoby już pytać samą autorkę „kursu”.

  13. Irek

    niestety trzeba uważać na kursy w internecie, a jakiś program do nauki słówek byś polecił ?

    • Łukasz Tyczkowski

      Zeszyt + kolorowe cienkopisy – to najlepszy program ;) ewentualnie można pobawić się Quizlet lub aplikacjami typu Anki.

  14. Agnieszka Drummer

    Zeszyt + kolorowe cienkopisy!
    Oficjalnie potwierdzam :)
    Agnieszka Drummer pisal/a ostatnio…Ludzie i ich maile ;)

  15. Danian

    Język niemiecki jest językiem specyficznym,tak jak w niemieckim życiu tak i języku „Ordnung muss sein”Mieszkam już prawie 2 lata w niemczech i sam popełniałem błąd gdy chciałem powiedzieć słyszałem mówiłem Ich gehöre dziś wiem,że powinienem powiedzieć ich habe gehöre (nie wiem czy dobrze napisałem) chodzi mi o to że to co nam wydaje się jednakowe czy powiemy, tak czy inaczej dla Niemców robi kardynalną różnicę także w wymowie wyrazów np. (tief i TÜV wymawiałem kiedyś jednakowym tonem i Niemiec nie wiedział o co mi chodzi). Podsumowując w niemieckim nie ma miejsca na błędy i trzeba się go uczyć dokładnie ze starannością a nauczając nawet za free(+ za chęci dla Pani)trzeba być konsekwentnym i dokładnym .

  16. sitoos

    Nawiązując do wypowiedzi Daniana – wydaje mi się, że miałeś na myśli: Ich habe gehört/Ich hörte.

  17. jola

    Witam- otóż czytam Pana lekcje i są to ciekawe zeszyty ,a że jestem rusycystką to samodzielnie bez korepetycji brnę prze z przestworza j. niem. i dobrze , że Pan nadmienia o w.w. zjawisku niedopatrzeń językow.. co w takim razie czynić, nie ma czasu na zajecia, szuka się wolnej chwili .a tu błąd- jak wielbłąd na pustyni – widocznie- musimy konsultować z P. profesorem ,. owszem sporo czytam sułcham ale brak mi perfekcjiatakie pułapki to straszna sprawa- dziękuje więc za podpowiedź.Jola

    • Łukasz Tyczkowski

      „Mój zeszyt do niemieckiego” to nie do końca idealna lektura, bo stosowane są tam metody sprzed prawie 20 lat :) Staram się wszystko nadrobić dodatkowym komentarzem, więc nawet może to przynieść jakieś pozytywne efekty. Co do błędów w kursach online, na blogach itp., to niestety mogą one poczynić ogromne szkody wśród uczących się, dlatego zawsze zwracam uwagę na tego typu sprawy. Powodzenia w nauce!

  18. Piotr Widomski

    W internecie jest wiele reklam (nawet nie wiem, czy nie widziałem jej na Pana stronie) http://niemiecki.1000-slow.pl/ no niby fajny zestaw słówek – dopóki się je czyta… gorzej, jak się je „zasadzi” do mp3. Wtedy dowiemy się, ze jutro, to Magen, a czytać to lassen… skąd mam wiedzieć, gdzie nie czyhają na mnie błędy, jeżeli nie znam niemieckiego na tyle, by je na pierwszy rzut oka wychwycić :(

    • Łukasz Tyczkowski

      Jeżeli takie byki były w niemiecki.1000-slow.pl, to porażka, a reklamy mogą być wszędzie, to zrozumiałe, niestety jako administrator strony nie mam na nie wpływu, bo Google wyświetla je losowo. Co do sposobu na błędy, to moim zdaniem trzeba bazować na materiałach, które są już sprawdzone przez innych uczących się lub blogerów. Można popytać w komentarzach, na forach lub na FB.

  19. nikita2809

    Ja niemieckiego nie znam, ale sama ilość błędów językowych po polsku (ortograficznych, interpunkcyjnych itp.), jakie ta pani popełnia, już by mnie skutecznie odstręczyła od korzystania z jej usług ;) Pozdrawiam, świetny blog! :)

  20. kinga

    Pani oferującej darmowy kurs( tak całkiem darmowy to on nie jest) wydaje się, że zna język niemiecki bo mieszka w Niemczech od lat. Spotkałam takich ludzi studiując germanistykę, którzy świetnie mówili, nie mieli jednak pojęcia o skomplikowanej ale bardzo logicznej gramatyce niemieckiej. Można mówić i rozumieć język niemiecki nie znając zasad gramatyki. Nie można jednak zabierać się do uczenia innych, jeśli samemu w przekazywanej wiedzy ma się duże braki. Nauczyciel nie może popełniać tak rażących błędów.

  21. Piotr

    Dzień dobry Panie Łukaszu:)

    1. Co sądzi Pan o kursie na stronie http://deutsch.info/pl. Czytam od dłuższego czasu Pana blog, ale posiłkuję się też wspomnianą wyżej stroną i Multipakietem Wydawnictwa Edgara (audio kurs). Nie wierzę jakoś metodom typu 1000 słów. Mam jednak pewien problem – czasami nie wiem jaki wyraz użyć, gdyż jedno słówko niemieckie może mieć kilka znaczeń. Podam przykład – das Geschäft oraz der Laden. Obydwa oznaczają sklep. Ale jaka między nimi jest różnica?
    2. Wcześniej wspominał Pan w którymś poście na Facebooku lub na blogu o pisaniu niemieckich znaków. Ja znalazłem inny sposób. Mam Linuksa i doinstalowałem sobie dodatkowo klawiaturę niemiecką. Są oczywiście pewne różnice między standardową klawiaturą typu QWERTY a niemiecką, ale idzie się przyzwyczaić:). Poza tym łatwo można się przełączyć między klawiaturą polską i niemiecką. Pozdrawiam- Piotr

    • Łukasz Tyczkowski

      Nie znam tego kursu, więc nie jestem w stanie go zrecenzować. Odnośnie różnic w użyciu słówek, to najlepiej jest moim zdaniem zagłębić się w przykłady użycia w słownikach. Wtedy można rozpoznać, kiedy użyć jednego, kiedy drugiego słowa.

  22. do p.Łukasza

    Najlepiej jest krytykować innych,niech każdy zacznie od siebie.Ja dużo się uczę od p.Ani i chylę jej czoła że powstał jej blog.Nie każdy miałby odwagę na coś takiego,może to z zazdrości ,że p.Ania ma tyle fanów,tak jak piszą inni każdy robi błędy ale nie każdy potrafi się do tego przyznać.Pani Ania jest tak ciepłą i sympatyczną nauczycielką,że można jej wybaczyć małe błędy.Nie znalazłam w internecie ciekawszych ofert jak p.Ani.Nawet znane szkoły językowe uczą z błędami nie mając zielonego pojęcia.Jeżeli ktokolwiek chce się poprawnie nauczyć języka musi wyjechać do danego kraju,tam uczą poprawnie ale niestety nie w Polsce.Panie Łukaszu a może pan za sponsoruje nam taki darmowy kurs,ma pan na tyle odwagi,a nie tylko krytykować i pokazywać swoje ego.

    • Łukasz Tyczkowski

      To proszę iść np. do ciepłego i sympatycznego lekarza/mechanika/fryzjera/doradcy zawodowego etc., któremu te „małe błędy” trzeba wybaczać… zawsze zwracałem uwagę moich uczniów i czytelników bloga na miejsca w sieci, których lepiej unikać, bo są wręcz przepełnione błędami i, z całym szacunkiem do autorki tego bloga, jej strona takim właśnie miejscem jest.

      A jeżeli chodzi o mnie, to w zupełności wystarcza mi prowadzenie tego bloga jako „darmowego kursu”, cała reszta to sprawy zawodowe. Hobby to nie praca, a firmę i rodzinę w jakiś sposób utrzymać trzeba.

      EOM

    • Engelsstaub

      Błędy można wybaczyć, ale powstaje problem z tym jak się oduczyć czegoś, czego nauczyliśmy się źle. Niestety często okazuje się to bardzo trudne i wymaga ogromnego wysiłku. O wiele większego niż potrzeba, by się nauczyś od razu dobrze.

  23. Edyta

    Auć:-(
    .Całkiem przypadkiem trafiłam na Pański blog i aż mnie zmroziło. Miałam zamiar zabrać się za naukę z bloga, który Pan omawia i strach mnie ogarnął. Nie chcę mówić i pisać z błędami, dokładnie tak samo jak tego nie chcę w języku ojczystym. Od trzech miesięcy jestem w Niemczech, a od miesiąca pracuję z Niemcami oraz innymi nacjami. To że inni mówią jak mówią trudno, ale „moi” Niemcy to dramat i tragedia, bo mówią chyba gwarą. Chyba gwarą, bo czym innym jest rozmowa np. w banku, czy innej instytucji, czym innym rozmowa z nimi. Z tamtymi Niemcami mogę się porozumieć, z moimi współpracownikami nie:-(. Ociupinkę znam niemiecki jeszcze ze szkoły, to mi na początek bardzo ułatwiło sprawę. Reasumując – lepiej nie znać języka obcego wcale, niż „strzelać byki”, bo to obcy język mający swoje niuanse, które warto znać z szacunku dla mieszkańców kraju w którym chcemy pracować i mieszkać. Wymagamy od obcokrajowców w Polsce żeby prawidłowo mówili po polsku, więc tego samego wymagajmy od siebie mieszkając za granicą.

  24. Marcin Perliński (Asgard)

    No dobra, wrzucam tu moje całkowicie darmowe antykapitalistyczne i antyzeszmaceniowe 1000 słówek (jest to plik PDF wymagający w miarę nowoczesnego czytnika typu Adobe Acrobat Reader 9.0 lub nowszego, tudzież dowolnego innego obsługującego szyfrowanie AES256, czyli np. FoxitReader’a itp) . Pliczek nie jest drukowalny ani kopiowalny, bo taki w swoim założeniu metodycznym ma być (szczegóły wewnątrz pliku). Kiedy dorobię nagrania audio (bo jestem w trakcie), to oczywiście rzucę tu linkiem (jeśli nie zapomnę). Wersja pierwsza/wczesna (niby). Może się jeszcze coś tam baaardzo sporadycznie zdarzyć, ale nie sądzę, żeby to było cokolwiek wielkiego kalibru (a zresztą nie chciałoby mi się chyba raczej w tym grzebać, bo aktualnie dłubię sobie przy „Lexikalischer Kalender – erstes Jahr –> bazę udźwiękowioną dla Anki montuję). Taa, na kompie Puppy Linuxem i 256 MB RAM (tyż się da).

    Aha, sznurek tutaj:

    https://yadi.sk/d/BZKXCQEpjemZc

    No to pozdroofka i papapa wszystkim miłośnikom adolfowego jęzora.

    Marcin Perliński (Asgard), germanistik.tk i Bóg raczy wiedzieć, gdzie jeszcze.

    Precz z kapitalistycznym zeszmaceniem! (Jakby się kto pytał).

  25. Marcin Perliński (Asgard)

    Przed momentem wydałem wersję 1.1 (27-10-2015). Zawiera kilkadziesiąt drobnych poprawek, korekt, uzupełnień. Dodano także nowe słówko „man” (a wolne miejsce na nie uzyskałem łącząc „dentystę” z „dentystką” zusammen do kupy). Tradycyjnie jest to w kilku miejscach w Internecie (ot, choćby na chomiku „rowdy”).

    W tym tygodniu ukaże się również wersja audio w pełnym układzie DE-PL (TTS wprawdzie, ale praktycznie ciężkawo to odróżnić od „prawdziwego” Niemca). Właściwie już jest gotowe, ale dopieszczam jeszcze skrypt wsadowy sterujący niektórymi szczegółami dykcji.

    W swoich repozytoriach wtórnych udostępniłem ponadto moje archiwalne „1000 zdań”, „1000 minidialogów” oraz „1000 minireakcji językowych” – we wszystkich przypadkach łącznie z audio.

  26. Marcin Perliński (Asgard)

    Nagranie do powyża. To jest również moja publikacja bezpłatna przeznaczona do wykorzystania edukacyjnego oraz ściśle niekomercyjnego.

    Link:

    https://yadi.sk/d/rCQapCpCk4qqa

    Publikację niniejszą dedykuję pamięci zmarłych członków Mojej Rodziny, to znaczy Mojej Babci Rózi, Mojego Dziadka Leona, Mojego Taty Bronisława, a także Babci Zinajdy (Zosi), Dziadka Staszka oraz Wujka Irka.

    opracowanie i optymalizacja skryptu wsadowego TTS: Marcin Perliński

    content skryptu wsadowego TTS: Marcin Perliński

    przetworzenie TTS: A. Puzik (IFG, Rostów nad Donem)

    przetworzenie potokowe oraz scalenie strumienia audio: Marcin Perliński

    wersja: 1.2 (28-10-2015)

    format: MP3

    przepływowość: VBR (średnio 96 kbs; mono)

    długość nagrania: 2 godziny 35 minut

    waga pliku: prawie 47.7 MB

    md5: D36EA67F2B11E0588201FA55C95BD125

  27. Marcin Perliński (Asgard)

    Jest już wersja dla bezpłatnego otwartoźródłowego programu Anki (zawiera również pełne audio), dzięki której można uczyć się na komputerach (Windows, Linux, Mac) oraz srajfonach/tabletach (Android, iPhone/iPad). Jeżeli masz srajfona wzgl. tablet, który nie śmiga pod Andkiem czy jabłuszkiem, to zawsze możesz za darmo zarejestrować się na ankiweb.net/ i zaimportować sobie moją bazę do swojego konta użytkownika, dzięki czemu będzie można uczyć się po prostu w trybie przeglądarki internetowej.

    Program Anki pobierzesz z poniższej strony:

    ankisrs.net/

    Plik do nauki 1000 słówek pobierzesz stąd:

    ankiweb.net/shared/info/1001038552

    Wszystkie talie związane z językiem niemieckim dla programu Anki:

    ankiweb.net/shared/decks/german

    Życzę owocnej nauki.

    Marcin Perliński (Asgard)

  28. Ania

    Witam,
    dobrze, że jest ktoś, kto ostrzega przed miejscami, w których roi się od błędów. Jestem teraz w klasie maturalnej i zamierzam zdawać egzamin z niemieckiego na poziomie rozszerzonym. Języka zaczęłam uczyć się dopiero w liceum (w gimnazjum miałam j. rosyjski i postanowiłam już nigdy nie mieć z nim nic wspólnego :P), więc zaczęłam od grupy podstawowej (2h tygodniowo). Dzięki wspaniałej nauczycielce i dużemu wkładowi własnej pracy, bardzo polubiłam język niemiecki. Uczę się go bez większych problemów, z dużą przyjemnością i satysfakcją, że w końcu coś wychodzi mi dobrze :) W drugiej klasie zaczęłam chodzić na obie grupy (podstawową i rozszerzoną). Początkowo miałam w planach maturę podstawową, dopóki nie postanowiłam zrezygnować z moich profilowych rozszerzeń (biologii i chemii) na rzecz… Studiowania germanistyki :D W tym momencie udało mi się w miarę podgonić osoby z grupy, które niemieckiego uczą się od gimnazjum i nie czuję, żebym była jakoś szczególnie za nimi :)
    Od września postanowiłam wziąć korepetycje z niemieckiego, żeby uzupełnić braki i więcej ćwiczyć mówienie. Znalazłam kobietę przez internet i po pewnym czasie byłam przerażona. Osoba, która wypisuje, że ukończyła wyższe studia germanistyczne, rzekomo jest tłumaczem i prowadzi bloga językowego – poprawiała mnie tam, gdzie pisałam dobrze, np. według niej słowo Mädchen w liczbie mnogiej to Mädchens (poprawnie: formy Nominativu l.poj. i l.mn. są takie same), pomyliła zaimek dzierżawczy i wiele innych. Część sama byłam w stanie wyłapać, ale nie wiem ile razy użyła źle czegoś, co ja pierwszy raz widziałam na oczy. Podziękowałam jej za współpracę ze zwykłego strachu o to, że nauczy mnie czegoś z błędami.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge