Co motywuje Cię do nauki języka niemieckiego? – wyniki konkursu

Dokładnie tydzień temu zakończył się konkurs na blogu, który był częścią recenzji FISZEK do nauki niemieckiego na poziomie C2. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, że aż tyle osób wzięło w nim udział, chociaż te 166 komentarzy przysporzyły mi sporo czytania i pracy. Wybór nie był prosty, bo wiele wypowiedzi, które ostatecznie nie znalazły się w zwycięskiej szóstce, uważam za godne wyróżnienia. Zwycięzcy otrzymają ode mnie wiadomości z prośbą o podanie danych do wysyłki nagrody. Fundator nagród, czyli Wydawnictwo Cztery Głowy, zdecydował, że zwycięzcy będą mogli zadecydować, który zestaw chcą otrzymać. Do wyboru macie więc FISZKI na poziomach od A1 do C2.

Zanim zaprezentuję najlepsze komentarze, chciałbym przekazać bardzo miłą wiadomość: dzięki temu, że konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem, Wydawnictwo postanowiło nagrodzić WSZYSTKICH, nie tylko uczestników, kodem zniżkowym o wartości 10 zł na swoje produkty. Kod ten brzmi:

10NAFISZKI

i jest ważny aż do 31.12.2014 roku. Promocja obowiązuje przy zakupach od 50 zł w sklepie FISZKI.pl.

A teraz czas na zwycięskie komentarze. Darujcie mi proszę prośby o uzasadnienie, dlaczego akurat ten, nie inny komentarz przypadł mi do gustu, wystarczy, że musiałem je wszystkie przeczytać.

Gdy się zastanawiam, co mnie motywuje. Cóż, język niemiecki mój świat koloruje,
Bo chyba nie miałabym żadnych pasji w życiu, gdyby nie ten język uczony w ukryciu.
Nikt bowiem w mej rodzinie za piłką nie przepadał i w trakcie meczów przed TV nie siadał.
Ja jednak z tradycji tej się wyłamałam i Bundesligę mocno i szczerze pokochałam.
Skąd jednak o niej informacje czerpać sprawdzone? Na niemieckich serwerach są przecież zamieszczone!
Stąd pierwszy motyw pojawił się szybko – naucz się niemieckiego a zrozumiesz wszystko
Jakby tego było mało – choć czytelnik już się nudzi, zaraz potem zapoznałam prosto z Niemiec fajnych ludzi.
Jednak co to za przyjaźń, jak u polityka, który musi zatrudniać tłumaczy języka.
Tak i dla mnie rozmowa była raczej karą. Motyw następny: weź się naucz i nie bądź ofiarą.
I z tym postanowieniem miałam jednak rację, sen się bowiem spełnił w ostatnie wakacje!
Do Niemiec wyjechać na urlop się udało, gdzie rozmów w obcym języku mi nie brakowało.
I choć początek mej nauki, jakież jest zdziwienie, że w miarę dobrze rozmawiam z ludźmi na tamtym terenie.
I motyw kolejny, co trzyma przy nauce: dałam obietnicę, że jeśli znów wrócę
Lub przy następnym spotkaniu, być może gdzieś w świecie z moimi nowymi przyjaciółmi, będę „szprechać” jak niemieckie dziecię.
A że też nieco kultury i muzyki poznałam, z chęcią nowe szlagiery śpiewam i śpiewałam.
Gdy nie wiadomo jednak o co w tekście chodzi, trudno zrozumieć słowa – śpiew też nie wychodzi.
To motywy do nauki całkiem nowe, bo będę śpiewać hity radiowe, przyśpiewki stadionowe.
Nie da się wszystkiego opisać, choć siedzę i główkuję, ale jest tak wiele rzeczy, które mnie motywuje.
Z resztę po co opisywać, chwalić się, w róg dąć, lepiej po prostu do nauki się wziąć!
Bo cel największy, stąd motywacja nie utonie – obejrzeć mecz na żywo na SIP stadionie!
Móc tam reprezentować polskich kibiców godnie, ale wśród tych niemieckich czuć się też swobodnie.

Autor(ka): EchteLiebe

Niemiecki był pierwszym językiem obcym, którego zacząłem się uczyć już w podstawówce. Język ten wybrałem na przekór tym, którzy zaczęli swoją przygodę z językami obcymi od angielskiego ;) Z każdym dniem pogłębiałem swoją znajomość niemieckiego. Zainspirował mnie on tak bardzo, że postanowiłem aplikować do liceum z wykładowym j. niemieckim*. Dzięki temu moje słownictwo pogłębiło się o wyrażenia z zakresu fizyki, chemii, matematyki, geografii, biologii, historii, wiedzy o społeczeństwie, wiedzy o kulturze… Również maturę zdawałem w j.niemieckim! Już w szkole średniej uczestniczyłem w licznych wymianach uczniów. Pogłębianie znajomości niemieckiego, znalazło odzwierciedlenie w certyfikatach, które zdobywałem: Zertifikat Deutsch (B1) oraz Deutsches Sprachdiplom II (C1), który to certyfikat, uznawany przez niemieckie szkoły wyższe, zwalnia z egzaminu wstępnego sprawdzającego znajomość tego języka. Dodatkowo, w ramach lektoratu w trakcie studiów, uzyskałem Zertifikat der Universität Łódź – Deutsch für Juristen und Verwaltungsmitarbeiter, zaświadczającego o znajomości języka prawniczego niemieckiego. W latach 2012/2013 część studiów odbyłem w ramach programu Erasmus na jednym z czołowych uniwersytetów w Niemczech – Georg-August-Universität w Getyndze. Aktualnie aplikuje do Szkoły Prawa Niemieckiego – dwuletniego kursu organizowanego we współpracy Wydziału Prawa i Administracji UŁ oraz Centrum für Europäisches Privatrecht (CEP) na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wilhelma w Münster. Moja około 15- letnia (tak bogata w przeróżne doświadczenia) przygoda z j. niemieckim świadczy o jednym – o mojej PASJI (!!!!!!) do tego języka, pasji, która motywuje mnie do dalszej nauki. Pasja ta pozawala mi się rozwijać, zaspokajać własne nieposkromione ambicje, poszerzać horyzonty, być bardziej elokwentnym, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Dzięki tej pasji niemiecki jest ze mną od dawna, na co dzień i z pewnością będzie też towarzyszył mi w najbliższej przyszłości :)

*VIII LO w Łodzi im. Adama Asnyka – klasa dwujęzyczna.

Autor: Tomek

Do nauki Deutschlandzkiego motywuje mnie…. :)

1) Chęć „przełamania lodów” między samym językiem niemieckim a ludźmi, którzy są do niego zrażeni czy to przez własne nieprzyjemne doświadczenia, czy to przez pomówienia na temat tego języka, które wciąż podbijają Internet oraz szkolne korytarze… Staram się pokazać ludziom w Internecie oraz rodzinie i znajomym, którzy są do niego zrażeni, że język ten nie jest straszny, złowrogi i nie musi kojarzyć się każdemu z rozkazem rozstrzelania :D Bronię go niczym rasa aryjska (choć nie tak brutalnie) :D

2) Do nauki języka niemieckiego zachęca mnie również chęć poznania świata, zdobycia nowych doświadczeń i umiejętności. Niestety nie jestem szczególnie uzdolniona plastycznie, artystycznie czy sportowo. I CO Z TEGO?! Mam talent do języków! Pomógł mi go odkryć właśnie język niemiecki, który dla mnie również był zmorą na początku liceum… od 3-go roku życia uczę się języka angielskiego. Mam go w jednym paluszku, ale przestało mi to wystarczać. W pewnym momencie zapragnęłam wszystkim udowodnić, że stać mnie na więcej! Przyłożyłam się więc do niemca, zdałam z niego śpiewająco maturkę a teraz wybieram się na filologię angielsko -germańską, która umożliwi mi zostanie nauczycielką i nauczanie obu tych języków. ALE JĘZYKA CAŁY CZAS TRZEBA SIĘ UCZYĆ, DOSKONALIĆ WYMOWĘ, PIŚMIENNICTWO ETC. Dlatego też moje wewnętrzne pragnienia motywują mnie do dalszej nauki tego języka i nie poddawania się… :)

3) Trzecim i niemniej ważnym od poprzednich czynnikiem motywującym, są same Niemcy <3 Piękny kraj, piękne zabytki, piękne krajobrazy, świetne warunki do życia… choć nie zwiedziłam Niemiec wzdłuż i wszerz (byłam tylko w Görlitz, Berlinie, Dreźnie i Hamburgu) to wiem, że mogłabym tam zamieszkać w przyszłości z moim mężem i dwójką dzieci. Mam takie marzenie ! Wyjechać na zachód, zamieszkać tam i poczuć się dumną z samej siebie, że coś osiągnęłam! :)

4) Czwarty czynnik to satysfakcja z nabytych już umiejętności niezbędnych do porozumiewania się w języku niemieckim. Każde nowo nauczone słówko, każda przyswojona reguła czy zasada gramatyczna…wszystko to również jest dla mnie motywacją do nauki. Bo kiedy jest już naprawdę ciężko i gdy czasami mam już dość wkuwania rekcji rzeczownika i innych dziwnych rzeczy to moje dotychczasowe osiągnięcia mówią mi: DAJESZ RADE! DZIAŁAJ DALEJ! NIE PODDAWAJ SIĘ!

….i to właśnie jest moja motywacja…. zlepek czynników, wydarzeń, ludzi i marzeń ;)

Autor(ka): Miriam

Co mnie motywuje do nauki języka niemieckiego? Mam nadzieję, że zbytnio się nie rozpiszę, ale chciałbym opisać swoją historię z tym językiem.

Jak wiadomo, od gimnazjum trzeba uczyć się drugiego języka obcego. W większości szkół, tak jak i w mojej, był to język niemiecki. Nawet przed pierwszą lekcją wiedziałem, że te 2 godziny tygodniowo będą prawdziwą męką dla mnie i nie myliłem się. Moja nauczycielka także swoją postawą nie zachęcała do nauki. I tak minęły 3 lata spędzone na ściąganiu i poczuciu straconego czasu – pod koniec 3 klasy gimnazjum nie umiałem odmienić podstawowych czasowników. Wszystko zmieniło się w 1 liceum, gdy wylądowałem w klasie z rozszerzonym niemieckim – naprawdę, nie wiem jak to tego doszło. Ale mniejsza z tym – wtedy coś się we mnie odmieniło i zaczęła się moja romantyczna przygoda z językiem naszych zachodnich sąsiadów.

Kierując się powoli do głównego pytania – co mnie motywuje? Nie mogę doczekać się każdego następnego dnia, by poznać nowe słowa, obejrzeć kolejny odcinek mojego ulubionego serialu po niemiecku – po prostu czekam z upragnieniem na chwilę, gdy poznam choć odrobinę więcej tego wspaniałego języka. A im więcej nowych słówek, wyrażeń poznaję, tym więcej chcę się ich nauczyć. Niezwykle motywujące jest to, że widzę, że mój trud się opłaca i cieszę się z każdego zdania, które zrozumiem oglądając film po niemiecku, czy słuchając niemieckich piosenek. Znalazłem również kilkoro niemieckich nativ-speakerów, którzy uczą się polskiego. To wspaniałe, że możemy sobie pomagać nawzajem i czerpać przyjemność z nauki języków.

Autor(ka): Baakamono

Motywacja to taka złośliwa zmora, która raz jest a zaraz potem z niewiadomych przyczyn znika. Zaczynasz coś zmotywowana na najwyższym poziomie, a później zauważasz, że ona gdzieś sobie poszła, a Ty nawet nie wiesz, kiedy. Ale jeśli robisz coś dla siebie, tylko dlatego, że sama tego chcesz, a nie dlatego, że wymaga od Ciebie tego rodzic/szkoła/profesor/ktokolwiek, ta motywacja nigdy nie zniknie. I ten rodzaj motywacji jest najlepszy. Mnie motywuje chęć pogłębienia swojej wiedzy, chociaż może zabrzmi to trywialnie, ale ja po prostu lubię wiedzieć.

Autor(ka): Aga

Uczę się niemieckiego z zapałem, widząc siebie z przyszłości. Pewną, z osiągniętymi celami, ciekawą, pasjonującą pracą, nowymi znajomościami i doświadczeniami nabytymi podczas wielu podróży i to nie tylko po Europie. Nauka języka uczy mnie także cierpliwości, wytrwałości w dążeniu do celu, pokonywania swoich słabości, przekraczania nowych granic, nie tylko tych językowych, co jest dla mnie niezwykle ważną motywacją. Poza tym, co może być lepszego, niż porozumienie się z drugim człowiekiem, nawiązanie tego pierwszego kontaktu, radość z wymieniania poglądów o wspólnych zainteresowaniach w języku, który rozumieją obie strony. Możliwość porozumiewania się motywuje mnie chyba najbardziej do nauki języka niemieckiego, który zresztą jest dla mnie jednym z najładniej brzmiących języków obcych, co też skłania mnie do dalszego poznawania jego tajników. Człowiek jest istotą społeczną, a że ja bez wątpliwości też nim jestem, chcę być z innymi w kontakcie, dlatego uczę się niemieckiego. Chcę zrozumieć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, ale przede wszystkim drugiego człowieka i ta właśnie ciekawość napędza mnie i motywuje do nauki.

Autor(ka): Ewelina

Dziękuję wszystkim za udział, zwycięzcom gratuluję, innych zachęcam do kontynuacji zmagań z językiem niemieckim bez względu na motywację. Każda motywacja jest dobra, jeżeli tylko działa. Powodzenia!

Foto: United States Marine Corps Official Page / CC BY-NC

Print Friendly
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
Komentarze: 14
  1. Szymon

    Mnie najbardziej do nauki motywuje fakt, że przynajmniej raz w miesiącu bywam w Niemczech u rodziców. Nie ma co kryć, ale Niemcy są dużo bardziej rozwiniętym krajem od Polski i jak zna sie dobrze język to można godnie, dobrze tam żyć. Uczę się już parę lat, ale takie wizyty u rodziców na kilka dni dają mi naprawdę dużo. Obcowanie z prawdziwymi Niemcami daje więcej już wiele godzin nauki w szkole.

  2. Aleksandra J.

    Gratuluję wszystkim zwycięzcom! Muszę przyznać, że odpowiedzi były bardzo ciekawe :)
    Aleksandra J. pisal/a ostatnio…Czesio szuka ciała – niemieckie idiomy z Arm

  3. Georg Ibrom

    …ich finde die Motivationsschreiben toll,
    aber mir ist es unverständlich, daß sie in diesem Blog nicht auf Deutsch erscheinen…

    wünsche trotzdem allen weiterhin viel Erfolg !

  4. Aga

    Bardzo dziękuję i gratuluję pozostałym zwycięzcom.
    Pozdrawiam.

  5. Layla

    Mój powód jest jednocześnie śmieszny i popularny – zaczęłam się uczyć na przekór innym. Moi rówieśnicy, znajomi nienawidzą niemieckiego, kierowani jakimś zaściankowym myśleniem. Jednak im częściej słyszę ich degustację faktem, że lubię niemiecki i nie boję się tego powiedzieć,.tym bardziej mnie on fascynuje. To chyba jedynyr taki język, który wzbudza tyle skrajnych emocji – albo się go kocha, albo nienawidzi.

  6. Tomasz Zalewski

    Mnie do nauki motywuje przede wszystkim poznawanie nowego słownictwa samo w sobie. Im więcej wiem, tym więcej, szybciej i lepiej mogę nauczyć swoich uczniów, przedstawiając im przy okazji sprawdzone strategie uczenia się i zapamiętywania. Właściwie jest to moje pierwsze pytanie, które zadaję klientowi podczas korepetycji: „Po co uczysz się niemieckiego? Co Cię do tego motywuje?” W tym momencie uczeń widzi swój wynik końcowy, co pomaga mu w utrzymaniu systematyczności w nauce. O motywacji w nauce wspomniałem nawet na [wymoderowano] :)

    Przeczytaj regulamin: http://blog.tyczkowski.com/regulamin/

  7. Aga

    Fiszki doszły wczoraj i od razu zostały wypakowane a pierwsze słowka już zapamiętane.
    Dziękuję :)

  8. Mariusz

    Ja handluję metalami z niemieckimi hutami i operuję językiem niemieckim pisanym. Słabo mówię po niemiecku ale piszę dosyc dobrze. Dlatego zmotywowałem się do nauki nieprostego w nauce języka.

  9. Pawel G.

    Do nauki najbardziej motywuje praca. Perspektywa wyjazdu do Niemiec i konieczności porozumiewania się w „ichniejszym” języku jest idealnym motywatorem. Faktem jest jednak, że teoria nijak się ma do praktyki. Wystarczy trafić np. do Bawarii i prędko przekonamy się, że właściwie nie rozumiemy co oni do nas mówią. Niestety zróżnicowanie dialektów/gwar w poszczególnych landach nie ułatwia sprawy.

  10. Piotr S.

    Myślę, że niemiecki jest dobrą alternatywą dla angielskiego zwłaszcza dla Polaków (blisko). Znajomość tego języka otwiera rynek pracy. Niestety, ale długo jeszcze za zachodnią granicą zarabiać się będzie więcej. Podobnie sytuacja się ma jeśli chodzi o współpracę polsko-niemiecką w firmach. Taki pracownik to skarb, a niby u nas wysokie bezrobocie.

  11. Grzegorz

    Podróże to zdecydowanie najlepsza motywacja do nauki języka. Czy to w celu zarobienia na życie, czy poznania nowej kultury – według mnie nie ma efektywniejszego sposobu na naukę, jak wyjazd do obcego kraju. Obcowanie z tymi ludźmi, z tym językiem, to znacznie przyspiesza proces przyswajania nowych słów i zwrotów.

  12. Adam

    A mnie, kurczak, nic nie może zmobilizować do nauki języka. Tyle podejść i niestety, ale nawet tak trafne argumenty jak w zwycięskich komentarzach mnie nie przekonują. :) Niemniej, trzeba przyznać, że w potrzebie chwili troszkę łaciny liznąłem, zatem pozostaje mi naukę języka zwalić na karb konieczności okoliczności w życiu. :)

  13. Kamil

    Niestety, ale do nauki języka niemieckiego nie potrafi mnie zmotywować nic i wydaje mi się, że pozostanie tak już na zawsze. Osobiście uważam, że bardziej przydatnym językiem jest angielski i jeżeli nie mamy konkretnych nadziei związanych z Niemcami to lepsza opcją będzie nauka angielskiego. Pozdrawiam!

  14. Dariusz Fakir

    Kamilu zależy kto co bardziej lubi i jakie ma predyspozycje językowe, zainteresowania i wymagania w pracy. Jeżeli ktoś ma styczność z niemieckim ,lubi go, czuje to nauczy się i będzie czerpał korzyści. Moja kuzynka np. skończyła japonistykę i dlaczego akurat ten język? Bo kocha mange i anime, chociaż wiem że jedno jest z japonii a drugie z chin :P

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge