Tag

Pielgrzymowice

Browsing

Deutschlerner stellen sich vorPo wakacyjnej przerwie przyszedł czas na powrót do rubryki ?Deutschlerner stellen sich vor?. Przypomnę, że jest ona w stu procentach przeznaczona dla Was, to jest Wasze miejsce na blogu, możecie przedstawić się innym uczącym się i zaprezentować swoje umiejętności językowe, do czego gorąco zachęcam.

Dzisiaj poznamy Hanię, której zgłoszenie jakiś czas czekało w mojej skrzynce mailowej. Wreszcie jest! Hania ma 14 lat i pochodzi z Polski, z Pielgrzymowic. Interesuje się sportem i tańcem, poza tym jest miłą i sympatyczną osobą. Jej ulubionymi przedmiotami są: niemiecki (oczywiście!) i wychowanie fizyczne. Hania ogólnie lubi języki obce, niemieckiego uczy się m.in. w szkole. Ten język jej się podoba, gdyż jest, jak stwierdza, podobny do polskiego. Niemcy (w sensie osób i kraju) kojarzą jej się z Nutellą. Hania chętnie odwiedziłaby Monachium (Bayern). Czas wolny spędza jeżdżąc na rowerze, grając w siatkówkę, tańcząc, słuchając muzyki i odwiedzając strony w Internecie.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 20 sierpnia 2010 roku klasy gimnazjalne, w których obowiązuje nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego, mają obowiązek udziału w realizacji gimnazjalnego projektu edukacyjnego. Pod tym pojęciem nie kryje się nic innego, jak zespołowe, zorganizowane i zaplanowane działanie uczniów, mające na celu rozwiązanie jakiegoś problemu z zastosowaniem różnych metod. Z praktycznego punktu widzenia wygląda to mniej więcej tak:  uczniowie dobierają się w grupy (2-6 osobowe) według własnych upodobań i preferencji , a następnie , spośród zaprezentowanych przez nauczycieli tematów wybierają ten, który najbardziej odzwierciedla ich zainteresowania i zaczynają pracę nad projektem, którego koordynatorem jest nauczyciel będący autorem wybranego przez uczniów tematu.

Proste? Niekoniecznie. Czasochłonne? Bez wątpienia. Pracochłonne? A jakże!  Przewidywalne? W żadnym wypadku. Twórcze? Jak najbardziej.

W momencie wejścia rozporządzenia w życie pojawiło się mnóstwo pytań, spekulacji, generalnie zrobił  się szum, wszystkich ogarnęła  panika, w kuluarach szkolnych zapanował chaos. Nie wszyscy tak do końca wiedzą, co dokładnie autor miał na myśli. Są szkoły, które podjęły się tego wyzwania w tym roku, inne czekają na wrzesień, z nadzieją , że nauczą się na błędach poprzedników.  Jaki będzie bilans? Nie wiadomo?. W związku z tym ponawiam pytanie, czy tytułowy gimnazjalny projekt edukacyjny jest szansą czy też zagrożeniem?

Zależy, z której strony patrzeć?. Jeśli bowiem skupimy się na ciemnej stronie mocy, czyli spojrzymy na temat projektów z perspektywy nauczycieli zapracowanych, zawalonych stosem papierków i dodatkowych godzin oraz uczniów, których grafik dnia jest przeładowany do granic ich możliwości, to oczywiście, cały ten pomysł jawi się jako ogromne ZAGROŻENIE  ich dotychczasowego, jakże już teraz niespokojnego bytowania.  Jednak, gdy spojrzymy na ten sam problem z nieco szerszej perspektywy, porzucając na chwilę nasze ego, otwiera się przed nami druga strona, o wiele jaśniejsza.

Gimnazjalny projekt edukacyjny pozwala wyjść z więzienia schematycznego i szablonowego myślenia. GPE uwalnia kreatywność, pomysłowość i spontaniczność uczniów. Nagle okazuje się, że uczniowie, których znaliśmy do tej pory, są zupełnie  inni: są twórczy, mają wiele pomysłów, niespożyte pokłady energii oraz mnóstwo wolnego czasu.