Tag

featured

Browsing

W nauce języka obcego ważne jest stawianie sobie konkretnych celów i dążenie do ich realizacji. Jednym z nich może być zdobycie certyfikatu. Potwierdza on znajomość języka niemieckiego na konkretnym poziomie, co jest bardzo przydatne na studiach (szczególnie za granicą) oraz cenione przez pracodawców. Choć na przygotowania do egzaminu trzeba poświęcić sporo czasu, zdecydowanie warto! Wachlarz możliwych do zdobycia certyfikatów z języka niemieckiego jest bardzo szeroki. Który z nich wybrać? Po jakie

„Anglicyzmy wzbogacają nasze słownictwo” krzyczy tytuł zeszłorocznego artykułu na stronie Uniwersytet Ruhry w Bochum. Jedna z germanistek, Karin Pittner, od dawna obserwuje zmiany w języku niemieckim, jego rozwój i w wywiadzie tłumaczy, jakie konsekwencje niesie ze sobą napływ anglicyzmów do języka angielskiego. Zapożyczenia z innych języków nie są niczym nowym, język polski też ma ich wiele i pochodzą z różnych języków. Pierwsze, które mi przychodzą do głowy: waserwaga, wihajster, smartfon, adidasy, T-shirt, szorty, bloger, jogging, singiel itp. Przecież nawet na co dzień używany przez nas e-mail nie jest słówkiem polskiego…

Zakładam, że większość z uczących się niemieckiego słyszała kiedyś o metodzie 1000 słów. Zakłada ona, że te 1000 słówek wystarczy do sprawnego porozumiewania się po niemiecku na poziomie podstawowym, ewentualnie średniozaawansowanym. Dzięki nim mamy także zrozumieć ok. 70-90% treści rozmów. Moim zdaniem jest to tylko początek, bo słówek uczymy się przecież całe życie. Nie jestem więc przekonany o tym, że 1000 słów załatwia sprawę. Autorem listy jest Marcin Perliński, którego prezentacja o Konjunktiv (tryb przypuszczający) kiedyś już gościła na blogu. Tym razem także udostępnia on nam swoje materiały zupełnie za darmo,…