Tag

web 2.0

Browsing

SMS-Sprache, SonderspracheDzisiaj poruszymy temat, który każdemu internaucie jest przynajmniej po części bliski. Skróty, znaczki, emotikony – to tym się dzisiaj zajmiemy, ale w odniesieniu do języka niemieckiego. Język i komunikacja w kontekście nowych mediów przeszły ogromną przemianę, idącą przede wszystkim w kierunku skrócenia długości przekazu z jednoczesnym zachowaniem jego treści. Wszyscy dobrze znamy popularne w każdym języku skróty typu chociażby ?SMS?. Należą one jednak do języka standardowego (die Standardsprache) i ich użycie nie powoduje zakłócenia komunikacji bez względu na odbiorcę komunikatu. Mówię tutaj o komunikacji werbalnej zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej. Komunikacja niewerbalna nie posiada tego rodzaju skrótów, tutaj pewnym odpowiednikiem mogą być np. niektóre uniwersalne gesty, które w szybki i jasny sposób przekazują komunikat odbiorcy.

Wróćmy jednak do komunikacji werbalnej oraz do wspomnianych na początku skrótów internetowych. Komunikowanie się w Web 2.0, na czatach internetowych, w mailach, a także offline, w SMS-ach, wyróżnia częste zepchnięcie języka standardowego na dalszy plan. Tutaj liczy się przede wszystkim oszczędność miejsca, szybkość przekazu i jak najmniejsza ilość stuknięć w klawiaturę. Komunikacja rzadko kiedy przebiega z użyciem pełnych zdań, często interpunkcja oraz poprawna pisownia wielką literą są mało ważne. Jeżeli już musimy zwrócić uwagę na poprawność naszej wypowiedzi, sięgamy do słownika, korzystamy z narzędzi sprawdzania pisowni w edytorach tekstu lub przeglądarkach internetowych lub po prostu szukamy danego słowa (lub danych słów) w Google, sugerując się przy wyborze poprawnej wersji przykładowo ilością wyników, czy też kontekstem, w jakim te słowa występują. Język czatów internetowych (die Chatsprache) oraz wiadomości SMS (die SMS-Sprache) raczej z takich ?udogodnień? nie korzysta.

Der Spiegel 31/2010 - okładkaNowy DER SPIEGEL (31/2010) serwuje nam bardzo ciekawy artykuł o wykorzystaniu Internetu przez młodych ludzi. Autor artykułu – Manfred Dworschak – przytacza i analizuje wyniki badań Instytutu Hans-Bredow w Hamburgu i stwierdza, że Internet tak naprawdę nie jest czymś najważniejszym w życiu młodzieży. Młodzi ludzie mają mianowicie znacznie ciekawsze rzeczy do zrobienia, Internet jest tylko jednym z mediów, ważniejsze okazują się być relacje z przyjaciółmi czy chociażby sport.

Die Jugend, zur „Netzgeneration” verklärt, hat in Wahrheit vom Internet wenig Ahnung. Und die Moden des Web 2.0 ? von Bloggen bis Twittern ? sind den Teenagern egal. Neue Studien zeigen: Es gibt für sie immer noch Wichtigeres im Leben.

Nie każdy młody człowiek od razu „rzuca się” na Twittera czy zaczyna pisać bloga. Sieci społecznościowe są owszem ważne, ale najważniejsze okazują się relacje live. Nie ukrywam, że wyniki tych badań mnie zaskoczyły, gdyż brałem Internet za coś bardzo ważnego w życiu młodych ludzi. Okazało się jednak, że to jedynie dodatek, bez którego da się żyć, bo jak przychodzi do nas „żywy” przyjaciel, wyłączamy „pudło” i lecimy na rower albo pograć w kosza. Sposób wykorzystania Internetu obrazuje poniższy wykres: