Język niemiecki Landeskunde - realioznawstwo Słownictwo niemieckie Słownik tematyczny

10 niemieckich słówek na określenie ukochanej osoby

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Zbliżają się Walentynki. Moim zdaniem to dosyć kontrowersyjne święto, bo z jednej strony mamy rzeszę zwolenników, z drugiej natomiast osoby, które uważają je za coś wręcz pogańskiego. Ci drudzy nie widzą w dacie 14.02 nic szczególnego, ich ?Walentynkami? jest słowiańskie święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca. Święto to nosi nazwę Noc Kupały. Ja jednak należę do pierwszej grupy i zgodnie z zachodnią tradycją obchodzę Walentynki. Trzy lata temu opublikowałem życzenia i wierszyki miłosne po niemiecku, dzisiaj chcę Wam pokazać, jak można zwracać się do swojej ukochanej osoby po niemiecku. W tym celu zebrałem 10 słówek, które umilą wspólnie spędzone chwile.

1. Maus – myszka

Znane i lubiane określenie kobiet, zarówno w polskim, jak i niemieckim, mimo że myszy (lub też myszki) to w końcu gryzonie i nie każdy za nimi przepada…

2. Liebling – kochanie

Standardowe określenie ukochanej osoby. W angielskim brzmi ono ?darling?, na pewno słyszeliście.

3. Hase – zając, zajączek (także: króliczek)

Kolejne słowo, którym określa się ukochane kobiety, do mężczyzn raczej nie pasuje, ale to wszystko kwestia gustu…

4. Schatz – skarb / Schätzchen, Schatzi – skarbek

To słówko lubię. Podobają mi się zwroty ?Mein Schatz?, ?Mein Schätzchen?. Zwrotu tego Niemcy używają najchętniej, ale nie tylko w odniesieniu do ukochanych osób, także wtedy, gdy zwracają się np. do małych dzieci.

5. Süsse, Süsser – słodziak

Pierwsza forma odnosi się do kobiet, druga do mężczyzn. Kobiety powiedzą więc ?Mein Süsser?, mężczyźni natomiast ?Meine Süsse?, gdy będą chcieli czule zwrócić się do ukochanej osoby.

6. Perle – perełka, perła

?Moja perełko? mówi się nie tylko do ukochanych, ale także do dzieci (por. Schatz). Warto podkreślić fakt, że zwrotu tego nie usłyszymy w całych Niemczech, ale przede wszystkim w Zagłębiu Ruhry (Ruhrgebiet).

7. Bärchen – miś, misiaczek

Misie to przecież jeden z symboli miłości. Co widzimy na półkach sklepów przed Walentynkami? Misie trzymające serduszka. Tego zwrotu używają raczej kobiety w odniesieniu do mężczyzn z miękkimi brzuszkami :) ale oczywiście nie jest to regułą.

8. Schnecke – ślimaczek

Kolejne dziwne zwierzątko w naszym zestawieniu. Nie kojarzmy tego z negatywnym określeniem osób powolnych.

9. Mausebär – ?misiomyszka?

Moje tłumaczenie jest oczywiście zmyślone i nie sugerujcie się nim. Jest to specyficzne połączenie Myszki z Misiem, które Niemcy wymyślili sobie, żeby nie zanudzać tylko jednym albo drugim.

10. Schnucki – …

To słówko nie ma swojego bezpośredniego odpowiednika w języku polskim, dlatego zostawiłem je na sam koniec. Nie jest ono powiązane z wcześniejszym ?Schnecke?, ale Niemcy upodobali je sobie do nazywania ukochanych osób obojga płci.

A Wy które słówko lubicie najbardziej? Którego najczęściej używacie? A może znacie jeszcze inne i chcielibyście się nimi podzielić? Zapraszam do dyskusji.

Foto: sandra.scherer / CC BY-SA

Print Friendly, PDF & Email

Oceń ten wpis, dzięki!

Średnia ocena: 4.50 (89%) - 2 głosy

Powiązane wpisy


Nauczyciel i tłumacz języka niemieckiego, od stycznia 2011 roku właściciel Szkoły Języków Obcych PAROLI, zapalony rowerzysta, fotograf-amator, bloger. Zwolennik wykorzystania nowych technologii w edukacji.

komentarzy 29

  1. Mam tłumaczenie dla ostatniego ?
    Po śląsku najbardziej zbliżonym słowem jest Sznupek, Sznupko jako Mordeczko ?

  2. Herzchen- serduszko
    Katze, Kätzchen- kotek
    Meine Liebe, mein Lieber- moja kochana, mój kochany :)

  3. Ja do żony mówię „kotku”. Te wszystkie „misie” to właściwie w co drugim związku jest :P Potem mąż woła przez sklep do zony „misiu” a pół, damskiej części sklepu odpowiada: „słucham” :P Z tych niemieckich określeń najbardziej nietypowy dla mnie jest ten ślimak. Cóż w nim może być takiego „fajnego”, żeby określać tak ukochaną osobę :)?

  4. Moi niemieccy znajomi mówią do siebie pieszczotliwie „pupsi” ale nie wiem czy to oznacza ” mój pieseczku” czy mój „pierdzioszku” :) czy moja „dupeczko”….

  5. Schnucki pochodzi od przymiotnika schnuckelig – tj. ładniutki, słodki.
    Inne, jakie znam to np.: mein Spatz(i) – mój wróbelku, moja ptaszyno;
    Traumfrau/Traummann – kobieta/mężczyzna marzeń.

  6. Bärchen to moje ulubione określenie, kojarzy mi się z Berlinem, który bardzo lubię, a i w ogóle niedźwiedzia natura dobrze mnie opisuje :) Słyszałeś może o słowniku Czułych słówek PWNu? Zawiera polskie określenia jakimi obdarzają się pary, warto się zaopatrzyć, bo język polski jest o wiele bardziej obfity w afektonimy :)

  7. Liebling i Schatzi to moje ulubione określenia :) Chociaż czasami po prostu używam imienia zdrabniając je, co również jest bardzo miłe i miło brzmi.
    Niestety z tego co mi sie często obija o uszy, to jednak Panowie nie zawsze aż tak pięknie zwracają się do swoich Pań. Może inaczej. Gdy tych Pań nie ma w pobliżu to mówią o nich używajac mniej pięknych słowek, zdecydowanie pejoratywnych. I to zauważyłam zarówno w Polsce jak i w Niemczech.

  8. Witam wszystkie określenia są bardzo fajne. Szczególnie zaskoczyła mnie ta myszomyszka, ponieważ nie znałem tego określenia wcześniej. Do tej pory zdawało mi się, że znam Niemiecki bardzo dobrze, ale jak widać coś zawsze może zaskoczyć jeszcze człowieka.

  9. W Szwajcarii mowi sie tez Schätzeli. Co do Schnecke, to nigdy nie slyszalem tego w Niemczech czy z ust Niemcow w Szwajcarii. Schnecke za to czesto slyszy sie u Szwajcarow. Sam bylem zdziwiony skad to okreslenie. Kolezanki wytlumaczyly mi, ze chodzi o pochwe i jej anatomiczna budowe. I rzeczywiscie jak sie przyjrzec i dotknac, to ze Schnecke ma to cos wspolnego:) Na to skojarzenie sam bym nie wpadl. Schnecke slyszy sie zawsze w kontekscie erotycznym.

  10. Mój mąż chciał zabłysnąć w towarzystwie i powiedział do mnie pieszczotliwie „meine schweine” chciał powiedzieć „meine schatze” ale pomyliły mu się słówka. Nie ukrywam że oboje jesteśmy dopiero na początku poznawania języka niemieckiego. Szybko naprawił swój językowy blad, oczywiście jak wszyscy skończyliśmy się śmiać

  11. Ostatnio słyszałem określenie „Zuckerschnecke”, czyli odmiana już wspomnianego ślimaczka. Od teraz to połączenie jest moi ulu słowem w niemieckim :>

  12. Sonnenschein,meine Gute Sterne,Schatzilein,Mauzilein,Smuuuuusikatze…Liebelein…

  13. Niby niemiecki taki nieromantyczny a też widzę że można coś wycisnąć z niego :D sama uczę się na kursie ale lubię wygrzebywać takie smaczki jako własnie urozmaicenie nauki, pewnie te określenia i tak zapamiętam lepiej niż ważna gramatyczne struktury albo przydatne na rozmowie o pracę zwroty :P właśnie w lincolnie fajne jest to że łączony jest zarówno język bardziej codzienny z tym który przyda się w bardziej oficjalnych sytuacjach więc nauka jest niewątpliwie kompleksowa, świetnych mają wgl lektorów chociaż potrafią przycisnąć jak ktoś próbuje się lenić więc żeby się niczego na kursie u nich nie nauczyć to by się jednak trzeba bardzo postarać

Napisz komentarz

CommentLuv badge